Pages

22 May 2014

Random srandom

Dwa tygodnie. Zostały mi dwa tygodnie, a jeszcze tyle rzeczy muszę zrobić.  
Ten durny stelaż do namiotu. Fakju stelaż! 
Za to Secret Solstice jest mój. Za friko. Mua ha ha. 
Jestem przerażona. I podniecona. I jeszcze bardziej przerażona.
Z głowy zwisają mi jakieś ciury zamiast włosów, do tego w trzech kolorach. Nie wiem po co je znowu zapuszczam...
The Universe (2007) to zajebisty dokument. Polecam. Bardzo. 
Byłabym takim szykownym mężczyzną... Czemu nie mogę być mężczyzną?
Zrobiłam sobie kolczyk w przegrodzie nosowej. Zawsze to jakaś odmiana. Dla odmiany. Zostałam krową.
Słońce na mnie pluje (serio, obczajcie pierwszy odcinek The Universe) i boli mnie głowa.
To koniec Nieczystych Zagrywek. Smutno mi.
Inside Baseball mówi do mnie w podkaście. Miło mi. 
I tak to pewnie skasuję.
Koszalińskie wwwwww...

ostatni poimprezowy poranek w Trójmieście

Aurora i jej grube paluchy (robił Michał Algebra)

Sopot, Parkowa. Pożegnanie. Sranie.



26 Apr 2014

Do wyboru, do koloru

Siedzę, oglądam tutoriale, ucze się i ciesze się jak dziecko wypróbowując wszystko w praktyce. Nigdy nie byłam dobra w kolorowaniu, a żeby jeszcze robić to cyfrowo tak żeby nie wyglądało jak kupa... Nie wiem czemu tak się przed tym broniłam.  
Cztery wersje kolorystyczne (tonalne) starego rysunku. Nie przyłożyłam się w pełni bo byłam zbyt podniecona. Wszystko utrzymane oczywiście w klimatach Adventure Time. Tak wiem - brakuje cieni. Nie wymyśliłam jeszcze jak je zrobić żeby były cieniami, a nie kupą na trawie.
Mnie to kuje po oczach, ale może nie widać - Jake'a przekleiłam z innego rysunku trochę bez sensu, ale kończąc zauważyłam, że zbiegiem okoliczności stoi w podobnej pozycji co "modelka".

Adventure. Lubię to słowo.