wystarczy podmienić na "[...] pracy magisterskiej"
Pozazdrościłam, poczytałam, poprzypominałam sobie dawne czasy i postanowiłam więcej pisać. Lepiej pisać. Wydaje mi się, że ktoś wchodząc tu, o ile skusi się na przeczytanie tych kilku zdań, które zdarza mi się skrobnąć, odnosi wrażenie, że ma do czynienia z analfabetą. Zbytnio skupiłam się na wrzucanych "pracach", zapominając, że jeśli już coś piszę to powinno to być zdatne do czytania.
Zastanawiam się nad powrotem do Niedźwiedzich opowieści, chociaż główna inspiracja prysnęła pewnej nie zapowiadającej nic szczególnego nocy, kiedy to Misiowi został zwrócony pęczek sierści. A może raczej niechcący wypluty przy okazji melodii bzdur płynącej z tych samych ust.
Miś wyruszył na przeciwległy biegun, więc zawsze mogłabym opowiedzieć co go tam spotkało...
Hmm...
Ponadto nowy rok rozpoczął się z przytupem i zapowiada się sporo zmian w tym przeprowadzka. Najbliższy miesiąc poświęcam sesji i pisaniu mgr, dlatego może nastąpić tu mały zastój. Nie zmienia to jednak fakty, że zorka załadowana jest czarno-białym, przeterminowanym ilfordem, który mam zamiar w najbliższym czasie dobrze spożytkować, więc może jednak coś się tu pojawi.
Śniegu nie uciekaj jeszcze!
Kubek siekiery wypity. Andy Stott na zapętleniu. Weekend zapowiada się cudownie.
P.S. Strasznie (STRASZNIE) wkurwia mnie obecna czcionka, ale nie mogę znaleźć nic odpowiedniego...